-
Wybierz piątą opowieść:
- Wspomnienia z Międzygórza
- Zamknięta droga
- Letni samochód
- Autostop
- Wędrówki ekstremalne
- Po Górach Kaczawskich
- Skrót przez Dziwiszów
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- Długi samochód, Wędrówki ekstremalne, Oczekiwany plac, Autostop, Skrót przez Dziwiszów
- Wspomnienia z Międzygórza, Autostop, W Kudowej, Skrót przez Dziwiszów
- Po Górach Kaczawskich, Skrót przez Dziwiszów, Wspomnienia z Międzygórza, Zamknięta droga, Długi samochód
- W Kudowej, Autostop, Wędrówki ekstremalne, Po Górach Kaczawskich, Skrót przez Dziwiszów
- Letni samochód, W Kudowej, Autostop, Wędrówki ekstremalne, Po Górach Kaczawskich
- Wędrówki ekstremalne, W Kudowej, Zamknięta droga, Wspomnienia z Międzygórza
- Po Górach Kaczawskich, Autostop, Biała dal, Zamknięta droga, Wspomnienia z Międzygórza
- Autostop, Wędrówki ekstremalne, Po Górach Kaczawskich, Skrót przez Dziwiszów, Wspomnienia z Międzygórza
- Po Górach Kaczawskich, Autostop, Letni samochód
- Wędrówki ekstremalne, Po Górach Kaczawskich, Skrót przez Dziwiszów, Wspomnienia z Międzygórza, Zamknięta droga
Górskie opowieści
Co może się przydażyć w górach
Oto cztery wybrane opowieść
Oczekiwany plac
czwarta opowieść
"Oczekiwany plac". Zimą czasem jeździ się trudno w nieznanym terenie. Oblepione śniegiem znaki drogowe, są całkowicie nieczytelne. Niewiadomo gdzie skrecić, a gdzie jechać prosto. Można zatrzymać się w celu skonfrontowania z mapą, ale wysokie śnieżne bandy i brak odśnieżonego pobocza uniemożliwia tą opcję. Poruszając się w przygranicznym, górskim terenie, można trafić na drogę prowadzącą stromo przez wioskę w las. Zatrzymanie samochodu w celu wybrania miejsca do zawrócenia mogło się skończyć zakopaniem w śniegu. Najrozsądniejsze było podążanie za pługiem, który odśnieżając tą drogę, gdzieś musiał po prostu zawrócić. Pomysł był słuszny, więc gdy wioska się skończyła, a zaczął las, ani chwili nie wątpiłem w celowość takiego kierunku. Po kilku kilometrach dotarłem do stacji wodociągowej na której terenie wcześniej zawracał pług. Brama była zamknięta.
W Kudowej
trzecia opowieść
"W Kudowej". Zawsze lubiłem świąteczny wypoczynek w uzdrowisku Kudowa Zdrój. Park zdrojowy o tej porze roku już był zielony. Wśród niekiedy jeszcze takiej, zgniłej zieleni zakwitały oznaki wiosny - przebiśniegi. W ogódkach przydomowych kwitły krokusy czy jak inni mówią szafrany spiskie. Wiosna już rozkwitała. Spacery w godzinach południowych bywały bardzo przyjemne przy ciepłych promieniach wiosennego słońca. Niedaleko Kudowy był całkiem inny świat. Zima tak łatwo nie oddawała pola. Wyciągi w większości jeszcze kręciły, a trasy narciarskie przygotowane na miarę warunków. Ta niezwykła enklawa zimy to był oczywiście Zieleniec - jedna z najlepszych stacji narciarskich w Polsce. Dobrze móc spędzić rodzinne wczasy w aqua parku, uzdrowisku i na nartach jednocześnie. A jeśli jeszcze grzeje wiosenne słońce, to czy może być lepiej ?
Biała dal
drugia opowieść
"Biała dal". Różne bywają zimy, ale taką przeżyłem pierwszy raz. Drogi były w wielu miejscach nie odśnieżone, a możliwości mijanki na tych szczęśliwych, przejezdnych odcinkach bardzo wątpliwe. Musiałem póżnym wieczorem podjechać do pewnego miejsca położonego wysoko w górach, a dzięki kontaktowi telefonicznemu wiedziałem, że droga jest przejezdna. Był późny piątkowy wieczór. W domach które mijałem widać było swiatła telewizorów, które łaczyły ludzi ze światem. Wioska do której zmierzałem była ostatnia w dolinie, potem droga asfaltowa przechodziła w trudna górską przejezdną tylko dla samochodów straży leśnej, nadleśnictwa i straży granicznej. Przed wioską powstała zadymka śnieżna. Niby nic takiego, ale przecież kompletnie nic nie było widać. Musiałem zatrzymać samochód, włączyć światła awaryjne i czekać na zmianę pogody.
Długi samochód
pierwsza opowieść
"Długi samochód". Jazda samochodem po górskich drogach nie zawsze bywa przewidywalna. W przypadku długiego samochodu kombi szczególnie. Wybrałem się dwa lata temu, w czasie tej wielkiej zimy na wyprawę biznesową po Ziemii Kłodzkiej. Mimo wielkich opadów śniegu i komunikatów radiowych, to trasa dojazdowa, była dość dobrze utrzymana, jak na ekstremalne zimowe warunki. Po przejechaniu przez Stronie Śląskie dotarłem do Kamienicy, w której minąłem parking stacji narciarskiej z zamiarem zawrócenia przy najbliższej okazji. Śniegu było bardzo dużo, a tzw. bandy wzdłuż drogi bardzo wysokie i bardzo twarde, bo już kilka tygodni trwała surowa zima. Wjazdy do domów prywatnych były najczęściej nieodśnieżone, a tam gdzie ktoś próbował odśnieżać to tak wąsko jak na malucha. Mój samochód miał 4,7 metra i dosyć niskie zawieszenie. Bez szans na zawrócenie przy ok. 4 metrowej drodze.
