-
Wybierz trzecią opowieść:
- Zamknięta droga
- Długi samochód
- Biała dal
- Letni samochód
- W Kudowej
- Autostop
- Wędrówki ekstremalne
- Po Górach Kaczawskich
- Skrót przez Dziwiszów
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- Oczekiwany plac, Letni samochód, W Kudowej, Autostop, Wędrówki ekstremalne
- Długi samochód, Biała dal, Oczekiwany plac, Letni samochód, W Kudowej
- Biała dal, Oczekiwany plac, Letni samochód, W Kudowej, Autostop
- W Kudowej, Letni samochód, Zamknięta droga
- Zamknięta droga, Długi samochód, Biała dal, Oczekiwany plac, Letni samochód
Górskie opowieści
Co może się przydażyć w górach
Oto dwie wybrane opowieść:
Wspomnienia z Międzygórza
drugia opowieść
"Wspomnienia z Międzygórza". Piękne są weekendy w Międzygórzu. Szczególnie miła jest atmosfera w czasie wiosennych poranków, kiedy na okolicznych zielonych już łąkach, pachnie kwieciem. Widok w tym okresie jest niezwykły. Jadąc od strony Bystrzycy Kłodzkiej panorama jest zielono - biała, bo łąki są zielone, a szczyt Śnieżnika, jeszcze pokryty białym śniegiem. W tych wiosennych dniach śnieg szybciej topnieje, a konsekwencją tego, jest wyższy poziom wody, bardzo widoczny w wąwozie i na wodospadzie Wilczki. Sa też wady. Przejście z dołu w wyższe partie Masywu Śnieżnika jest bardzo przyjemne również dla kaczek. Topniejący śnieg miesza się z błotem, a najbardziej to jest odczuwalne w miejscach kolein po samochodzie zjeżdżającym ze schroniska Na Hali pod Śnieżnikiem. Wspinaczka w takiej brei do przyjemnych nie należy, ale widoki wszystko są w stanie zrekompensować.
Oczekiwany plac
pierwsza opowieść
"Oczekiwany plac". Zimą czasem jeździ się trudno w nieznanym terenie. Oblepione śniegiem znaki drogowe, są całkowicie nieczytelne. Niewiadomo gdzie skrecić, a gdzie jechać prosto. Można zatrzymać się w celu skonfrontowania z mapą, ale wysokie śnieżne bandy i brak odśnieżonego pobocza uniemożliwia tą opcję. Poruszając się w przygranicznym, górskim terenie, można trafić na drogę prowadzącą stromo przez wioskę w las. Zatrzymanie samochodu w celu wybrania miejsca do zawrócenia mogło się skończyć zakopaniem w śniegu. Najrozsądniejsze było podążanie za pługiem, który odśnieżając tą drogę, gdzieś musiał po prostu zawrócić. Pomysł był słuszny, więc gdy wioska się skończyła, a zaczął las, ani chwili nie wątpiłem w celowość takiego kierunku. Po kilku kilometrach dotarłem do stacji wodociągowej na której terenie wcześniej zawracał pług. Brama była zamknięta.
