Górskie opowieści

Polecamy:

Górskie opowieści
Co może się przydażyć w górach

Oto trzy wybrane opowieść:

Długi samochód
trzecia opowieść

"Długi samochód". Jazda samochodem po górskich drogach nie zawsze bywa przewidywalna. W przypadku długiego samochodu kombi szczególnie. Wybrałem się dwa lata temu, w czasie tej wielkiej zimy na wyprawę biznesową po Ziemii Kłodzkiej. Mimo wielkich opadów śniegu i komunikatów radiowych, to trasa dojazdowa, była dość dobrze utrzymana, jak na ekstremalne zimowe warunki. Po przejechaniu przez Stronie Śląskie dotarłem do Kamienicy, w której minąłem parking stacji narciarskiej z zamiarem zawrócenia przy najbliższej okazji. Śniegu było bardzo dużo, a tzw. bandy wzdłuż drogi bardzo wysokie i bardzo twarde, bo już kilka tygodni trwała surowa zima. Wjazdy do domów prywatnych były najczęściej nieodśnieżone, a tam gdzie ktoś próbował odśnieżać to tak wąsko jak na malucha. Mój samochód miał 4,7 metra i dosyć niskie zawieszenie. Bez szans na zawrócenie przy ok. 4 metrowej drodze.

Po Górach Kaczawskich
drugia opowieść

"Szlakiem po Górach Kaczawskich". Wyprawy w Góry Kaczawskie są bardzo malownicze, szczególnie dla tych osób, które znają Karkonosze. Nie ma chyba lepszych punktów widokowych na całe Karkonosze niż te z Gór Kaczawskich. Leżące równolegle do Karkonoszy, a oddzielone bardzo piękną Kotliną Jeleniogórską są jednak mniej uczęszczane od Karkonoszy, Rudaw Janowickich, czy nawet Gór Izerskich. Bardzo podobało mi się przejście z Janowic Wielkich na Różankę, a potem przez Przełęcz Radomierską, Dudziarz z widokami na dawne wzgórze Połom, Baraniec do Przełęczy Komarnickiej. Po dłuższej przerwie wyruszyliśmy dalej przez zbocze Maślaka do Przełęczy Widok 582 m n.p.m., czasem również nazywanej Kapelą. W XIX wieku zatrzymywali się tam podróżni dyliżansów, bo podobno nawet konie nie mogły się oprzec temu widokowi.Autobusem PKS można zjechać do Jeleniej Góry.

W Kudowej
pierwsza opowieść

"W Kudowej". Zawsze lubiłem świąteczny wypoczynek w uzdrowisku Kudowa Zdrój. Park zdrojowy o tej porze roku już był zielony. Wśród niekiedy jeszcze takiej, zgniłej zieleni zakwitały oznaki wiosny - przebiśniegi. W ogódkach przydomowych kwitły krokusy czy jak inni mówią szafrany spiskie. Wiosna już rozkwitała. Spacery w godzinach południowych bywały bardzo przyjemne przy ciepłych promieniach wiosennego słońca. Niedaleko Kudowy był całkiem inny świat. Zima tak łatwo nie oddawała pola. Wyciągi w większości jeszcze kręciły, a trasy narciarskie przygotowane na miarę warunków. Ta niezwykła enklawa zimy to był oczywiście Zieleniec - jedna z najlepszych stacji narciarskich w Polsce. Dobrze móc spędzić rodzinne wczasy w aqua parku, uzdrowisku i na nartach jednocześnie. A jeśli jeszcze grzeje wiosenne słońce, to czy może być lepiej ?